Skąd pomysł? Jak to się zaczęło?

Kto prowadzi Wkoło Krakowa? To właśnie ja, Weronika, autorka tej strony, wpisów i zdjęć. Wszystko, o czym piszę, odwiedziłam osobiście. Nigdy nie polecam miejsca, w którym nie byłam. Często w podróżach towarzyszą mi znajomi, rodzina, przyjaciele, dlatego piszę w liczbie mnogiej.

Pogodne dni najchętniej spędzam aktywnie na świeżym powietrzu. Nikt nie mówi o morderczych treningach, czy wyprawach górskich przerastających możliwości. Jest tyle szlaków na spacery, tyle ciekawych miejsc do zobaczenia w okolicach Krakowa… Jestem turystką w drodze, ale nie jestem fotografem. Nie pogadasz ze mną o ostrości, naświetlaniu, ogniskowych (nie potrafię nawet obsługiwać lustrzanki). Foty robię dla siebie. Jedne wyjdą bardziej inne mniej, ale to nie o jakość zdjęć w tym wszystkim chodzi. Celem projektu jest pokazanie, gdzie można sobie wyskoczyć na wycieczkę w okolicy Krakowa tak, aby nie musieć tej wyprawy planować z dużym wyprzedzeniem. Udowadniam, że turystyczny tryb życia, bez samochodu, jest możliwy.

Nie znajdziecie tu ciekawostek geograficznych, czy historii zamków. Nie przeczytacie też o moich wycieczkowych refleksjach. Tym wszystkim przepełnione są inne strony podróżnicze. Ciężko tam znaleźć konkrety np: jak ma dotrzeć turysta, który nie posiada prawa jazdy, czy trasa nadaje się na całodniowy wypad, czy może poobiedni spacer. Ponadto w serwisach turystycznych prym wiedzie Ojców, który też jest piękny, ale to nie jedyna opcja na jednodniową wycieczkę w pobliżu Krakowa. Ja pokazuję, gdzie można się wybrać na spacer i jak tam dotrzeć.

Jura Krakowsko-Częstochowska, szlak Orlich Gniazd, rezerwaty, zamki, parki krajobrazowe, puszcze, dolinki, niewymagające szlaki w górach, a także mniej znane miejsca w okolicach Krakowa, gdzie można wybrać się na całodniową wycieczkę, czy krótszy spacer.

Skąd pomysł? Jak to się zaczęło? Strona internetowa istnieje od 2007 roku. Początkowo, zupełnie pod innym adresem, publikowałam galerie zdjęć z notatkami z wycieczek, wyjazdów, a także zlotów i pikników, na których byłam co roku (Trakery, pikniki lotnicze, pola chwały i tym podobne).  Było to sobie długie lata w sieci, w między czasie przechodząc liczne zmiany związane z rozwojem technologii webowych. W lipcu 2016 założyłam fanpage. Przymierzałam się do tego przez kilka miesięcy, namawiana przez moich znajomych. Jest przecież tyle podobnych blogów.

Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. To spory sukces, jak na bloga, którego się nie reklamuje, który nigdy nie promował wpisów. To również zobowiązuje i motywuje do dalszego prowadzenia tego projektu, bo widzę, że to już nie tylko dla mojej ambicji.

A ja dalej realizuję swoją pasję, jaką są podróże. Nie podróżuję po to, aby było co wkleić na fejsa. Zdecydowanie bardziej wolę wsiąść na rower, lub założyć wygodne buty i sobie gdzieś wyjść, niż siedzieć przed monitorem, montując materiały. Blog jest po to, aby innych zachęcić do aktywności.

Jesteście ciekawi, jak to wyglądało na samym początku?

 

Nie jesteśmy organizatorami wycieczek, pośrednictwem, ani biurem podróży. To jest prywatny blog, prowadzony po to, aby pochwalić się, gdzie się samemu było i tym samym zachęcić innych do aktywnego wypoczynku.