Przy wejściu do doliny jest do dyspozycji dosyć spora polana z drewnianymi altanami (stoliki, ławeczki), stojaki rowerowe. Na polanie można rozłożyć koc (widziałam tam nawet kilka namiotów), poopalać się lub najzwyczajniej, odpocząć. Przez dolinę prowadzi prosta ścieżka, nie sposób się zgubić. Należy wrócić tą samą trasą. Bez jakichś extra różnic terenu, jednak w kilku miejscach, trzeba przeskoczyć płynący, płytki strumyk – brak kładek. Jest dostępny parking, widoczny na mapach jako “parking dolina Kobylańska”. Dla niezmotoryzowanych jest wygodny dojazd MPK lub busem. Trzeba wysiąść w Kobylanach.

Garść informacji podsumowujących wszystkie dolinki krakowskie zebraliśmy tutaj.